Ile miasta dołożą do nauczycielskich podwyżek?

Od 1 września wchodzą w życie podwyżki dla nauczycieli. Wynagrodzenie zasadnicze wyniesie brutto: 3817 zł dla nauczycieli dyplomowanych; 3250 zł dla nauczycieli mianowanych; 2862 zł dla nauczycieli kontraktowych oraz 2782 zł dla nauczycieli stażystów. Samorządy stoją na stanowisku, że zadeklarowany przez rząd 1 miliard złotych na pokrycie skutków podwyżek jest dalece niewystarczający, czyli będą musiały dużo dołożyć.

Miasta zrzeszone w Związku Miast Polskich odrzuciły propozycję podziału subwencji oświatowej upublicznioną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. „Oczekujemy korekty w 2019 roku wysokości środków przekazywanych samorządom o łączną kwotę 2,1 mld zł" – napisał Zygmunt Frankiewicz, prezes ZMP, w liście do ministerstwa. Samorządowcy są zdania, że miliard złotych zadeklarowany przez rząd na skutki podwyżek jest dalece niewystarczający. W ramach podziału dodatkowej kwoty subwencji wydzielono część, która związana jest z 1 tys. zł na osobę na start dla nauczycieli stażystów, zdaniem samorządów kwota potrzebna do pokrycia tego dodatku to ok. 1200 zł.

Frankiewicz w swoim liście podkreślił, powołując się na Konstytucję, że decyzja o podwyższeniu wynagrodzeń nauczycielskich „powinna wiązać się z automatycznym zapewnieniem samorządom dodatkowych środków finansowych w pełni rekompensujących skutki wymienionych zmian”. Według ZMP niedoszacowanie to wyniesie w 2019 roku ponad pół miliarda złotych i pogłębi wcześniejsze niedoszacowanie środków na podwyżki płac nauczycielskich wprowadzanych w 2018 roku (600 mln zł) oraz pierwotnie w 2019 roku (1 mld zł), stąd oczekiwanie w 2019 roku korekty o łączną kwotę 2,1 mld zł – podkreślił w liście Frankiewicz i zaznaczył, że miasta nie akceptują również niejasnego mechanizmu kształtowania wysokości subwencji oświatowej w oparciu o uznaniowy warunek trudnej sytuacji finansowej samorządów terytorialnych.

Na ile podwyżki dla nauczycieli obciążą budżet Tarnowa trudno dzisiaj oszacować, bowiem dopiero tuż przed początkiem roku szkolnego znana będzie dokładna liczba pedagogów zatrudnionych w tarnowskich szkołach i przedszkolach. Nie wiadomo też, ile pieniędzy rząd dołoży do subwencji udzielonej miastu nad Białą. Biorąc pod uwagę stan z końca minionego roku szkolnego, czyli liczbę 2700 zatrudnionych nauczycieli, z budżetu miasta na podwyżki wraz z pochodnymi trzeba by wyłożyć około 5 mln złotych i dodatkowe 500 tys. zł na skutki podwyżek za wychowawstwa - do 300 zł na osobę.

Budżet Tarnowa co roku dokłada do edukacji gigantyczne kwoty. Przypomnijmy tylko, iż w 2018 roku subwencja wyniosła 184 mln 607 tys. 305 zł, a wszystkie wydatki w szkołach i przedszkolach wyniosły łącznie 292 mln 691 tys. 279 zł, czyli miasto musiało dołożyć z własnego budżetu ponad 108 mln zł.

Na tym jednak nie koniec dokładania, bowiem dochodzą jeszcze wydatki na inwestycje. W 2018 roku było to 15 mln 160 tys. 749 zł, w tym 3 mln 303 tys. 950 zł pozyskano z zewnętrznych źródeł.

K