Trudna „sztuka” segregacji odpadów

Jak pokazują wyniki kontroli przeprowadzonej przez Urząd Miasta Tarnowa, mieszkańcy naszego miasta niechętnie segregują odpady. Kontrola objęła grupę blisko 15 tysięcy mieszkańców.

W grudniu ubiegłego roku została przeprowadzona formalna kontrola sposobu segregacji śmieci na terenie Tarnowa. W przeglądzie brali udział pracownicy Urzędu Miasta przy współudziale pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i funkcjonariuszy Straży Miejskiej. O planowanej kontroli zostali powiadomieni prezesi tarnowskich spółdzielni mieszkaniowych i administratorzy wybranych do kontroli budynków. - Skontrolowaliśmy blisko 70 bloków mieszkalnych zamieszkiwanych łącznie ok. 15 tys. mieszkańców, czyli stosunkowo sporą grupę. Tylko w dwóch przypadkach segregacja była prowadzona na poziomie, który możemy uznać za wystarczającą – mówi Michał Szczakuła z Wydziału Infrastruktury Miasta.

Obecni na zeszłotygodniowym spotkaniu przedstawiciele spółdzielni i administratorów zgodzili się z wynikami przeprowadzonej kontroli potwierdzającymi, iż rzeczywiście jest problem z segregacją odpadów. – Problem wynika z faktu, iż osoby składające odpady w wiatach na terenie blokowisk są anonimowe i nie można jednoznacznie wskazać, kto segreguje odpady, a kto nie.Jedyną skuteczną drogą, by zachęcić mieszkańców do segregacji jest ich systematyczna edukacja w zakresie korzyści wynikających z segregowania wytwarzanych odpadów. Chodzi tutaj z jednej strony o promowanie świadomego życia i zachęcenie do działania na rzecz poprawy środowiska, z drugiej - o względy ekonomiczne. Stawki za odpady zmieszane są bowiem dużo wyższe – mówi prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaskółka” Roman Kusek.

W takich wypadkach, gdy odpady się są segregowane lub gdy nie są segregowane tak, jak należy, miasto może naliczać opłatę wyższą, czyli  jak za odpady zmieszane. Jak podkreśla zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Miasta Stefan Piotrowski, miasto (pomimo iż ma przesłanki, aby w takich przypadkach podnieść opłaty) tego nie robi. - Wiemy, że są osoby, które starają się segregować odpady i przykładają się do tego, ale jest spora część osób, które o to nie dbają i tym samym psują efekty, do których dążymy jako mieszkańcy posesji wielolokalowych i jako miasto. Nie podnosiliśmy opłat, gdyż nie chcemy demotywować osób segregujących odpady. Jeżeli ktoś się stara, segreguje odpady a mimo to nie ma niższych opłat, może uznać, że po prostu nie warto – mówi.

Dużo lepiej segregowanie odpadów wygląda na osiedlach domków jednorodzinnych. Tam mieszkaniec wystawiający worki z posegregowanymi odpadami nie jest anonimowy (worki można przypisać do konkretnej posesji).

Ubiegłotygodniowe spotkanie z przedstawicielami tarnowskich spółdzielni mieszkaniowych było także okazją do merytorycznej rozmów nt. możliwych podwyżek w obszarze gospodarki komunalnej.

(lb)