Miasto historyczne – szansa czy ograniczenie?

W tarnowskiej Sali Lustrzanej odbyła się dzisiaj konferencja „Miasto historyczne – szansa czy ograniczenie?”. Jej uczestnicy starali się m.in. odpowiedzieć na pytania: Czy wielowiekowe dziedzictwo historyczne może być siłą napędową miasta? W jaki sposób nim zarządzać, aby zintegrować kulturę, biznes i turystykę? I… czy jest to w ogóle możliwe?

- Bardzo dziękuję za chęć rozmowy o Tarnowie i innych miastach historycznych, o tym skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Nasze tarnowskie korzenie sięgają naprawdę daleko w przeszłość. Czym będziemy w przyszłości, zależy od tego jak wykorzystamy to nasze wielkie dziedzictwo. Jest ono nie tylko materialne i warto je utrzymać w dobrej kondycji, aby mogły z niego korzystać przyszłe pokolenia – powiedział otwierający konferencję prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela.

Pierwszym punktem konferencji była dyskusja na temat historycznego dziedzictwa Tarnowa. Prowadząca ją dziennikarka i promotorka kultury, Bogna Świątkowska prosiła uczestników panelu o wskazanie najważniejszych im zdaniem tarnowskich zabytków. - Jako reprezentant Muzeum Okręgowego trudno żebym wskazał inne budynki niż obiekty naszego muzeum. Chodzi mi tu przede wszystkim o, będący wizytówką Tarnowa, ratusz. Trudno, żeby ktoś odwiedzający nasze miasto przegapił ten budynek – mówił zastępca dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie, dr Marcin Borys. Diecezjalny konserwator zabytków ks. dr Piotr Pasek wspomniał, że Tarnów jest jednym z nielicznych miast w Polsce, które nie uległy zniszczeniu podczas II wojny światowej. – Oprócz katedry, chciałbym zareklamować choćby mieszczące się przy niej najstarsze, pochodzące jeszcze z XVI wieku, domy. Nie można też zapomnieć o najstarszym w Polsce Muzeum Diecezjalnym, prezentującym najwspanialsze zabytki gotyckie z Małopolski oraz o drewnianych kościołach usytuowanych praktycznie w centrum miasta. Pełniący obowiązki kierownika tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie, Andrzej Szpunar, stwierdził natomiast, że najchętniej dodałby do listy całe miasto – Szczególnie naszą piękną starówkę z tak fantastycznymi budynkami jak ratusz czy katedra. Nie można też zapominać o otaczającej ją ulicy Wałowej, zabudowanej secesyjnymi budynkami. Uczestnicy dyskusji zgodnie stwierdzili, że najważniejszymi elementami zachowania historycznego dziedzictwa Tarnowa są: promocja miasta, edukacja oraz właściwe zarządzanie, należącymi do różnych właścicieli, zabytkowymi budynkami.

Następnie o roli dziedzictwa historycznego w budowaniu marki miejsca turystycznego opowiadał dr Bartłomiej Walas, prowadzący projekt miasta Krakowa, „Miasta Historyczne 3.0”. Podkreślił on, że nie można patrzeć na miasto oczami jego mieszkańców, ale osób odwiedzających je. - Bardzo dobrym kierunkiem jest wychodzenie poza miasto, jak robi to choćby Tarnowska Organizacja Turystyczna. Na koniec zauważył także, że przyszłością miast historycznych są wydarzenia, dodając, że na przykład Kraków musi konkurować z innymi miastami właśnie wydarzeniami, a nie zabytkami.

Po krótkiej przerwie zastępca dyrektora Muzeum Zamojskiego w Zamościu, Andrzej Urbański wygłosił wykład „Studium przypadku – Zamość miasto na liście światowego dziedzictwa UNESCO”, w którym przedstawił historię powstania i rozwoju Zamościa. – Tytuł wykładu został mi narzucony przez organizatorów konferencji, ale fakt, że Stare Miasto w Zamościu znalazło się na tej liście – jako trzecie stare miasto w Polsce, a szósty w ogóle obiekt w Polsce – nie był absolutnie dziełem przypadku. Poprzedziły go bowiem liczne badania nad historią miasta i walorami jego architektury - powiedział. Temat tego wykładu nie był przypadkowy. Tarnów również chciałby bowiem w przyszłości użyć swojego dziedzictwa, aby zaistnieć na arenie międzynarodowej i trafić na listę UNESCO.

Tytuł kolejnego panelu to „Ochrona i rozwój miast historycznych”. – Dlaczego chcemy być miastem, które chce być zauważane w skali Polski i świata? Oprócz wielu zabytkowych obiektów dodałbym wielokulturowość. To jest unikatowe i już teraz trzeba to chronić. Niekoniecznie musimy przy tym zabiegać o taką chwilową popularność, jaką w tej chwili cieszy się Sandomierz, szukajmy raczej wartości trwałych, którymi możemy się pochwalić – mówił prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. Paweł Kucharczyk, właściciel restauracji „U Jana”, pytał czy miasto naprawdę chce turystów, a jeżeli tak, to jak możemy ich zachęcić do odwiedzania Tarnowa. Ze swojej strony zaproponował na przykład, żeby turysta, który wykupi trzy noclegi w hotelu, otrzymywał bezpłatny wstęp do muzeum. Apelował także o zjednoczenie wysiłków administracji, biznesu i mieszkańców w celu przyciągnięcia turystów. Anna Daraż, właścicielka Ana Belle Patissere, opowiadała z kolei o chęci rozszerzenia swojej działalności. – Mam głowę pełną pomysłów na stworzenie ruchu turystycznego i mam nadzieję, że razem z Urzędem Miasta uda mi się wypromować wiele lokalnych produktów. Proboszcza parafii katedralnej, ks. dr. Adama Nitę, Bogna Świątkowska zapytała, czy uważa, że katedra powinna generować turystykę religijną, a kościół jest lokalnym gospodarzem, mającym ochotę włączyć się w tworzenie nowej strategii komunikacyjnej Tarnowa. - Nie tylko ma ochotę, ale włącza się. Kościół parafialny, a potem katedralny, od wieków, praktycznie od momentu lokacji Tarnowa, łączy mieszkańców miasta. Do początku dwudziestego wieku tu skupiało się życie nie tylko Tarnowa, ale całego regionu. Obecnie wielu ludzi przyjeżdża do Tarnowa po to by zwiedzić katedrę, która w wymiarze religijnym nadal łączy nasze miasto i region. Bardzo ciekawy problem poruszyła w swojej wypowiedzi Agnieszka Rasmus-Zgorzelska z Fundacji Centrum Architektury. - Coraz więcej osób ocenia teraz wartość tego co zwiedza, nie w sposób jaki jest mu narzucany przez przewodniki czy internet. Pojęcie marki miasta należy rozszerzyć. Jeżeli widzimy bowiem wspaniałe zabytki, ale czujemy na ulicy smog, to nie wrócimy do takiego miasta. Jeżeli ogłuszają nas zbyt szybko jadące ciężarówki, to również może to nas zniechęcić, podobnie jak brak toalet miejskich.

Doktor Andrzej Siwek z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, mówił o pomniku historii w kontekście naszego miasta. – W przypadku Tarnowa mamy do czynienia z miastem historycznym o niezwykłym zasobie. To katedra, stanowczo zbyt mało znany w Polsce cmentarz, drewniane kościoły czy architektura modernistyczna w Mościcach. Mówimy o pomniku historii jako o najbardziej prestiżowej formie ochrony. Jest on ustanawiany z inicjatywy ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu, a nadającym go jest prezydent Polski. Prelegent przedstawił również kryteria, jakie należy spełnić, aby obiekt lub zespół zabytkowy mógł zostać pomnikiem historii. Od 1994 roku przyznano ten tytuł zaledwie 114 obiektom, a docelowo liczba ta objąć ma 150-250 zabytków. Mówiąc o naszym mieście zaproponował, aby starać się o nadanie tytułu zespołowi o nazwie katedra i zespół staromiejski w Tarnowie. - Pod względem wartości Tarnów spełnia wszystkie kryteria, pod względem stanu zachowania, spacer ulicami miasta pokazuje, że wszystko dzieje się właściwie. Jako słaba strona podnoszony może być natomiast brak miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Staranie się o tytuł jest moim zdaniem celowe, ale trzeba pamiętać, że nie jest to krótka droga – podsumował dr Andrzej Siwek.

Podsumowaniem konferencji była miejska dyskusja „Wyprawa po złote runo – współtworzenie miejskiego sukcesu”. – Wszystko jak zwykle rozchodzi się o pieniądze. W Polsce bardzo źle ustawiony jest bowiem system finasowania samorządów, a zwłaszcza miast na prawie powiatu. Trudno będzie nam przekonać turystę, żeby przyjechał do Tarnowa, jeżeli za tym nie będzie stało coś szczerego. Jeżeli chcemy przekonywać, że warto tu przyjeżdżać, to o mieście nie można mówić źle. Doceńmy to, co w Tarnowie mamy – mówił przewodniczący Rady Miejskiej w Tarnowie, Jakub Kwaśny. – Myślę, że to spotkanie rozpocznie zgłębianie problemów, które były dzisiaj przedstawione. Warunki do tego mamy zapewnione bardzo dobre. Fakt, że potrafiliśmy się dzisiaj spotkać jest naszym wielkim atutem, który musimy wykorzystać – podsumowała dyskusję ekspert programu rewitalizacji Tarnowa, dr Marzena Bac. - Podróżujemy za doświadczeniem, które musi być autentyczne. Tarnów nie może być miastem-wydmuszką, do którego turyści będą przyjeżdżali, żeby zobaczyć, jak żyło się w starożytnym grodzie. Na szczęście miasto nie jest skansenem, ono żyje, co stwierdzają odwiedzający mnie znajomi zarówno z Polski, jak i z zagranicy – twierdzi dyrektor Fundacji Auxilium, mieszkający w Tarnowie dopiero od trzech lat, dr Marcin Rzegocki. - Stowarzyszenie Zmieńmy Stare Miasto, którego jestem członkiem założone było głównie po to, żeby zapobiec ucieczce biznesu z ulicy Wałowej. Ta ulica powinna tętnić życiem, tymczasem w większości jest martwa. W Tarnowie brakuje specyficznych wydarzeń, na które można ściągnąć rodziny. Dotyczy to nie tylko turystów, ale również ludzi mieszkających w Tarnowie – mówił Paweł Kucharczyk. – Jeden z moich przedmówców powiedział, że miasto, w którym mieszkańcy nie czują się dobrze, nigdy nie będzie atrakcyjne dla turystów i ja się w tym pełni zgadzam. Spróbujmy wybiec w przyszłość i zobaczyć co zostanie po nas za powiedzmy pięć pokoleń. Doskonale zakonserwowany renesansowy Tarnów i żadnych zabytków z naszych czasów? Odniosła się również do krytykowanego dzisiaj przez wiele osób budynku Telekomunikacji Polskiej, między ul. Legionów i Brodzińskiego. - Powstrzymajmy się może od wyburzania go. Za sto lat może się okazać, że wszyscy będziemy żyli pod ziemią, a wtedy może on być dla naszych następców tym, czym dla nas jest obecnie katedra – zakończyła Agnieszka Rasmus-Zgorzelska.

Podsumowaniem dzisiejszego wydarzenia mogą być słowa Bogny Świątkowskiej. Stwierdziła ona, że patrząc na zaangażowanie zaprezentowane podczas wielogodzinnej dyskusji, w której pojawiały się różne głosy, należałoby zmienić tytuł konferencji na „Tarnów miastem przyszłości”.

(sm)

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ