Dworcowe problemy Tarnowa

Właściciel tarnowskiego dworca autobusowego, firma Mądel, wypowiedziała umowy o korzystaniu z obiektu przewoźnikom, zarówno lokalnym, jak i z innych miejscowości. Tarnów został w ten sposób bez autobusowego dworca z prawdziwego zdarzenia. Prezydent Roman Ciepiela szuka środków zaradczych i ma kilka pomysłów rozwiązania problemu.

Firma Mądel kupiła dworzec i jego otoczenie w 2011 roku od spółki PKS Tarnów, która powstała po sprywatyzowaniu PKS – do tamtego czasu państwowego przedsiębiorstwa zajmującego się przewozami autobusowymi i obsługą autobusowych dworców. Wcześniej zakupem dworca zainteresowane było województwo małopolskie, przez swoją spółkę Regionalne Dworce Autobusowe, w związku z koncepcjami konsolidacji dworców autobusowych w Małopolsce (Kraków, Tarnów, Nowy Sącz). Transakcja była prawie dopięta, ustalone warunki, gdy spółka PKS Tarnów wycofała się i obiekt został sprzedany przez nią firmie Mądel. Warunkiem zakupu było utrzymanie funkcji dworca minimum przez pięć lat, nowy właściciel utrzymywał dworzec ponad dziewięć lat, a obecnie wypowiedział umowy wszystkim przewoźnikom, którzy korzystali z dworca.

Oficjalnie nie wiadomo, co ma powstać w miejsce dworca. W Urzędzie Miasta Tarnowa nie toczy się żadne postępowanie w tej sprawie.

Zarząd Dróg i Komunikacji w Tarnowie planuje udostępnić na potrzeby części przewoźników niedawno oddany do użytku węzeł przesiadkowy przy ulicy Kochanowskiego (obecnie korzysta zeń osiem prywatnych firm przewozowych oraz tarnowskie MPK) oraz okolice parkingu park&ride, część przewoźników na początek swoich linii wybierze inne miejsca. Do ZDiK spływają już pierwsze oficjalne wnioski.

Choć miasto nie ma formalnego obowiązku posiadania i utrzymywania obiektów związanych z pozamiejskim publicznym transportem zbiorowym to jednak prezydent Roman Ciepiela jest zdania, iż dworzec autobusowy jest w mieście potrzebny, wręcz konieczny i powinien być własnością publiczną.

Jakie kroki podejmie miasto? Prezydent chce zaproponować radnym uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu i zapisania w nim, że teren ma być przeznaczony na cele publicznej komunikacji zbiorowej. Taki plan już był procedowany, jednak rada miejska poprzedniej kadencji nie przyjęła go, m.in. z powodu różnych kontrowersji związanych z terenem po b. Owintarze. Przypomnieć warto, iż podczas dyskusji na ten temat kilka lat temu, właśnie z powodów, które obecnie mogą doprowadzić do likwidacji dworca, Roman Ciepiela zaproponował, aby wyłączyć tereny Owintaru i uchwalić plan dla terenów kolejowych i dworca autobusowego, jednak wniosek ten również nie znalazł poparcia radnych.

Prezydent chce również zwrócić się do marszałka, aby do sprawy włączył się samorząd wojewódzki, którego spółka Małopolskie Dworce Autobusowe jest właścicielem dworców w Krakowie i Nowym Sączu. Chodzi o to, aby władze Małopolski wykupiły dworzec i włączyły go w strukturę MDA, wracając w ten sposób do dawnych koncepcji stworzenia miejskiego centrum komunikacyjnego z dworcem kolejowym i autobusowym.