Nie „bankructwo”, a stabilne miejskie finanse

W Urzędzie Miasta Tarnowa odbyła się konferencja prasowa dla tarnowskich mediów, w trakcie której prezydent Roman Ciepiela i skarbnik miasta Sławomir Kolasiński naświetlili dziennikarzom obecną sytuację finansową miasta we wszystkich jej aspektach i odpowiedzieli na związane z tym tematem pytania. Powodem były kolportowane w mieście – również w mediach, w tym społecznościowych – pogłoski i plotki o problemach miasta w rozmowach z bankami.

Prezydent Roman Ciepiela już na wstępie rozwiał wątpliwości mówiąc, że wbrew rozpowszechnianym informacjom rozmowy z bankami na temat kredytowania miasta nie są jakimś nadzwyczajnym wydarzeniem a regułą, odbywają się co roku, a nawet częściej. - Nasze rozmowy z bankiem o kredytowaniu są rzeczą normalną, odbywają się od lat. Jeden kredyt wynegocjowaliśmy i otrzymaliśmy, obecnie negocjujemy następny. Te kredyty były zaplanowane i zaakceptowane przez radnych – podkreślił Roman Ciepiela. - To nie są pieniądze na „przejedzenie”, to kwoty potrzebne nam na inwestycje – na dokończenie ich w roku bieżącym i na kontynuację w roku przyszłym. Rząd narzucił nam jednak nową rzeczywistość finansową poprzez obniżkę PIT, zwolnienie z podatku PIT osób do 26. roku życia, podwyżkę płacy minimalnej, podwyżkę dla nauczycieli, wzrost cen energii elektrycznej… Wszystkie te czynniki spowodują mniejsze wpływy do budżetu miasta, a właściwie miast, bo dotyczą wszystkich samorządów, a banki chcą wiedzieć, jak w tej sytuacji sobie poradzimy, stąd prośba z ich strony o konkretne analizy finansowe. Niektórzy radni, z którymi rozmawiałem o tej sytuację chyba nie do końca zrozumieli, o co chodzi i być może stąd pogłoski o problemach…

Prezydent zwrócił uwagę, iż właśnie w związku z tą narzuconą samorządom przez rząd nową rzeczywistością finansową trzeba było podjąć w mieście działania oszczędnościowe (m.in. restrukturyzacja zatrudnienia, standaryzacja w oświacie, chwilowe zahamowanie nowych inwestycji). - Nie tylko my to robimy – takie działania podejmują samorządy w całej Polsce, bo zostały przez rząd postawione przed finansową ścianą – powiedział Roman Ciepiela.

Włodarz Tarnowa podkreślił również, iż finanse miasta są przejrzyste i znane doskonale – choćby z przeprowadzonego niedawno audytu i sprawozdania dla radnych za pierwsze półrocze, z którym radni zapoznali się na sesji 12 września. Notabene radni są na bieżąco są informowani o działaniach władz miejskich, również w sferze finansów: w ubiegłym tygodniu odbyły się dwa spotkania – z klubem Nasze Miasto Tarnów i Koalicją Obywatelską, dzisiaj (2 października) zaplanowane jest spotkanie z radnymi PiS.

Tymczasem Dawid Solak, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Tarnowie zwołał w trybie nagłym posiedzenie komisji, zaprosił na nie prezydenta, miejskich urzędników i dziennikarzy informując, iż chce omawiać sytuację finansową miasta w związku z pogłoskami o problemach z uzyskaniem kredytu oraz „towarzyszącymi sprawie emocjami oraz obawami mieszkańców”, w piśmie pojawiła się również teza o „braku jakiejkolwiek komunikacji w tej sprawie z radnymi Rady Miejskiej w Tarnowie”.

- Nie bardzo rozumiem jaki cel mają działania przewodniczącego Solaka, bo chce rozmawiać o sprawach, które jako radnemu powinny być mu doskonale znane. Chyba, że jest nieuważnym radnym i przekazywane podczas sesji informacje mu umknęły. Intencje są dla mnie niejasne – mówił prezydent Tarnowa. – Mam nadzieję, że nie jest to element parlamentarnej kampanii wyborczej, bo jeżeli tak miałoby być, to z całą mocą chcę podkreślić, że nie ma naszej zgody na mieszanie miejskich spraw w kampanię wyborczą rządzącej partii. To byłoby szkodzenie miastu!

W rozmowie z dziennikarzami prezydent i skarbnik miasta podkreślali, iż lansowany przez niektórych przekaz pod hasłem „Tarnów w ruinie” jest jedynie pobożnym życzeniem oponentów władz miejskich, bo Tarnów jest stale rozwijającym się, nowoczesnym i zasobnym miastem. Jako przykład Roman Ciepiela podał, iż tylko w ciągu ostatnich 10 lat wartość miejskiego majątku wzrosła z niespełna 900 mln zł do prawie 1 miliarda 900 milionów złotych. Bieżący i następny rok to inwestycje na kwotę 250 mln i o taką kwotę znowu wzrośnie wartość miejskiego majątku. To m.in. Kantoria, nowa hala, sala koncertowa szkoły muzycznej, to ulice Spokojna i Elektryczna, nowe ronda, to wiele innych inwestycji, które cieszą tarnowian.

Prezydent odniósł się również do enuncjacji na temat miejskich finansów w mediach – w niektórych tytułach pojawiło się bowiem słowo „bankructwo”. – Autorzy takich tytułów nie mają pojęcia o prawie i samorządzie, bo miasta i gminy zbankrutować nie mogą. Zbankrutować może przedsiębiorstwo, zbankrutować może lokalny tygodnik, ale nie miasto. A w przypadku Tarnowa miejskie finanse są stabilne.